Z polskiej perspektywy

Klinika Chirurgii Ogólnej i Naczyń w Poznaniu ma nowoczesną salę hybrydową

Kolejna supernowoczesna sala hybrydowa otwarta. Tym razem w Uniwersyteckim szpitalu przy ul. Długiej w Poznaniu. To jedna z najnowocześniejszych pracowni w kraju i druga w Poznaniu.

Nowa pracowania będzie działać w Klinice Chirurgii Ogólnej i Naczyń, którą kieruje prof. Grzegorz Oszkinis. Jest ona niezbędna, gdyż chirurdzy naczyniowi z tej Kliniki, jako jedyni w regionie, pełnią 24-godzinny dyżur naczyniowy. Do nich najczęściej trafiają pacjenci z pękniętymi tętniakami aorty z Wielkopolski, z Lubuskiego.

Sala hybrydowa umożliwia wykonywanie różnych procedur w jednym pomieszczeniu, mogą w niej współpracować lekarze różnych specjalizacji. Dzięki temu wzrasta bezpieczeństwo pacjenta, spada liczba dodatkowych procedur, co ostatecznie wpływa na zmniejszenie liczby hospitalizacji i możliwych powikłań lub zakażeń.

Odsłonięcie tablicy

Powstanie sali hybrydowej możliwe było dzięki wsparciu finansowemu otrzymanemu z Ministerstwa Zdrowia w ramach programu zdrowotnego pn. „Narodowy Program Wyrównywania Dostępności do Profilaktyki i Leczenia Chorób Układu Sercowo- Naczyniowego na lata 2013–2016 POLKARD”. Sala kosztowała 2,7 mln zł, z czego 1 mln pochodził z funduszy samego szpitala. Będą w niej udrażniane tętnice oraz leczone tętniaki aorty i zakrzepice.

Przyczyną tętniaka może być nadciśnienie, cukrzyca, nadwaga, palenie papierosów, czasem uwarunkowania genetyczne. Tętniaka można to sobie wyobrazić jako poszerzenie ściany tętnicy, coś w rodzaju balonika, który może pęknąć. Wg szacunków tętniaki występują u ok. 2-8% populacji w wieku 40-80 lat. Na 100 pacjentów, u których doszło do pęknięcia tętniaka aorty brzusznej – najczęściej występującej – umiera aż 70 ludzi. W ośrodku kierowanym przez prof. Grzegorza Oszkinisa ta śmiertelność wynosi 20-30%.

Zwiedzanie sali

W nowej pracowni lekarze będą ratować także pacjentów z przewlekłą niedokrwienną chorobą kończyn dolnych. Na to schorzenie cierpi aż 1/3 Polaków powyżej 70. roku. Choroba zaczyna się niewinnie – bólem w łydce, w wielu konieczna jest jednak amputacją stopy lub nawet całej kończyny.

Tradycyjną metodą udrażniania naczyń dotąd były metody chirurgiczne. Obecnie coraz więcej przypadków leczy się metodą endowaskularną – mniej inwazyjną i bezpieczniejszą. Nawet 6 na 10 przypadków można operować w ten sposób.

To już druga taka pracownia w Poznaniu. Pierwszą otwarto w ubiegłym roku szpital MSW.

Źródło:

poznan.gazeta.pl, sk1.am.poznan.pl

Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Serwis FaktyMedyczne.pl wykorzystuje pliki cookies do gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony internetowej. Mechanizm cookies nie ma na celu pozyskiwania jakichkolwiek informacji o indywidualnych użytkownikach serwisu. Stosowany jest w celu usprawniania funkcjonowania serwisu zgodnie z obowiązującymi w sieci www standardami. Użytkownik może usunąć pliki cookies lub zmienić ich ustawienia w przeglądarce internetowej. Usunięcie lub zmiana ustawień plików cookies w przeglądarce może się wiązać z utrudnieniami w korzystaniu z Serwisu. Więcej informacji znajduje się w Polityce prywatności.