Doniesienie naukowe

Jeszcze nie rezygnuj! Dłuższa resuscytacja wewnątrzszpitalna może zwiększyć przeżycie

Nowe badanie analizuje jak na przeżycie pacjentów wpływa czas trwania działań resuscytacyjnych podejmowanych po wewnątrzszpitalnym zatrzymaniu krążenia, wykazując, że systematyczne wydłużanie zabiegów resuscytacyjnych może przynieść istotne korzyści zwiększając przeżycie. 

Londyn, Wielka Brytania. Wielu lekarzy zajmujących się pacjentami po wewnątrzszpitalnym zatrzymaniu krążenia ma trudności z przerwaniem postępowania resuscytacyjnego nawet, gdy ich wysiłek może okazać się daremny. Badacze przyjrzeli się więc dokładniej szpitalnym tendencjom podejmowania dłuższych lub krótszych działań reanimacyjnych. Wyniki analizy, opublikowane w internetowym wydaniu Lancet z 4 września 2012 r. wskazują, że systematyczne wydłużanie czasu trwania postępowania resuscytacyjnego może ratować życie [1].

Dr Zachary D. Goldberger (University of Michigan, Ann Arbor) wraz ze współpracownikami, korzystając z rejestru American Heart Association's Get With The Guidelines—Resuscitation, zidentyfikowali grupę 64 339 pacjentów, u których doszło do wewnątrzszpitalnego zatrzymania krążenia, hospitalizowanych w 435 szpitalach w Stanach Zjednoczonych w latach 2000–2008. U blisko połowy pacjentów doszło do powrotu spontanicznego krążenia, ale jedynie 9912 (15,4%) z nich przeżyło do momentu wypisu ze szpitala. Mediana czasu trwania działań resuscytacyjnych wynosiła 12 minut w grupie osób, u których udało się przywrócić spontaniczne krążenie, natomiast w grupie pacjentów, którzy nie przeżyli, podejmowane działania trwały średnio 20 minut.

„Mimo kilku istotnych osiągnięć w opiece okołoresuscytacyjnej, przeżycie po wewnątrzszpitalnym zatrzymaniu krążenia w dalszym ciągu pozostaje niskie. Klinicyści mają obawy, że przedłużanie zabiegów resuscytacyjnych może okazać się daremne, jednak dane empiryczne z kilku badań pozwalają właściwie ukierunkować praktykę kliniczną”, wyjaśnia Goldberger wraz ze współpracownikami.

Badanie wskazało na istotną różnicę pomiędzy szpitalami w czasie trwania działań resuscytacyjnych, więc w oparciu o ich średni czas trwania i dla potrzeb analizy, szpitale podzielono na kwartyle. Pacjenci leczeni w szpitalach znajdujących się w kwartylu z najdłuższym średnim czasem zabiegów resuscytacyjnych – średnio 25 minut u osób, które nie przeżyły – mieli większe szanse powrotu spontanicznego krążenia (dostosowany współczynnik ryzyka 1,12, pp=0,021) w porównaniu z pacjentami leczonymi w szpitalach, które znalazły się w kwartylu z najkrótszym czasem reanimacji zakończonej zgonem – wynoszącym średnio około 16 minut.

Badanie oceniało oddzielnie czas trwania skutecznych i nieskutecznych resuscytacji i potwierdziło, że większość powrotów spontanicznego krążenia ma miejsce przy wczesnych działaniach resuscytacyjnych. Udowodniło ono również, że u niektórych pacjentów do przywrócenia krążenia dochodzi po ponad półgodzinnej resuscytacji, ale niewiele ponad 25% osób zmarłych wskutek zatrzymania krążenia było reanimowanych przez 30 minut lub dłużej, co sugeruje, że długi czas prowadzenia działań resuscytacyjnych nie jest zbyt powszechny, wyjaśniają autorzy.

Na rozbieżności w czasie trwania postępowania resuscytacyjnego wydaje się mieć wpływ kilka podstawowych różnic między analizowanymi grupami. W grupie chorych, u których powróciło spontaniczne krążenie, u pacjentów z występującymi wcześniej chorobami, w tym z posocznicą lub po dużych urazach, u chorych u których w ramach intensywnej terapii podczas zatrzymania krążenia stosowano procedury interwencyjne lub u tych, u których do zatrzymania krążenia doszło w oddziałach intensywnej terapii, częściej stosowano krótsze zabiegi resuscytacyjne (trwające co najwyżej 10 minut) niż dłuższe (co najmniej 30-minutowe).

Jednakże wśród tych, którzy nie przeżyli, z wyjątkiem pacjentów z rozpoznanym zawałem serca przy przyjęciu, odsetek pacjentów ze współistniejącymi chorobami, u których działania resuscytacyjne prowadzone były przez co najmniej 30 minut był niższy niż pacjentów, których reanimowano najwyżej 10 minut.  

Czy dłuższa resuscytacja jest lepsza, czy jest tylko wskaźnikiem lepszej opieki?

Jak twierdzą badacze, najważniejszym rezultatem tego badania jest wykazanie, że systematyczny wysiłek zmierzający do wydłużenia czasu trwania zabiegów resuscytacyjnych może prowadzić do zwiększenia szansy na przywrócenie spontanicznego krążenie i przeżycie do wypisu ze szpitala, ponieważ wyższa była przeżywalność pacjentów leczonych w szpitalach, w których zabiegi reanimacyjne prowadzono dłużej, niezależnie od innych zmiennych dotyczących pacjentów.

„Przyczyną zwiększenia przeżywalności do momentu wypisu ze szpitala może być fakt, że szpitale, które konsekwentnie wprowadzają wytyczne dotyczące resuscytacji, łatwiej wydłużają czas działań resuscytacyjnych niż szpitale, które nie kierują się wytycznymi aż tak ściśle”, wyjaśnia Goldberg. „Tego typu obserwacje pozwalają sądzić, że czas trwania resuscytacji jest wyznacznikiem bardziej kompleksowej opieki. Jednocześnie wskazują również na możliwość poprawy opieki nad populacją wysokiego ryzyka przez standaryzację czasu trwania działań resuscytacji”.

W komentarzu towarzyszącym publikacji [2], dr Jerry Nolan (Royal United Hospital, Bath, Wielka Brytania) oraz dr Jasmeet Soar (North Bristol NHS Trust, Bristol, Wielka Brytania) twierdzą, że do potwierdzenia wyników uzyskanych przez zespół Goldbegera, niezbędna będzie analiza danych obserwacyjnych z innych rejestrów, takich jak UK National Cardiac Arrest Audit, ponieważ ze względów etycznych nie istnieje możliwość przeprowadzenia badań z randomizacją. Także inne sposoby monitorowania, np. kapnografia, wskazująca ilość dwutlenku węgla w wydychanym powietrzu i oksymetria mózgowa w połączeniu z NIRS (near-infrared spectroscopy) pomogą wyjaśnić wartość przedłużonej resuscytacji. Uważają, że pacjenci po zatrzymaniu krążenia powinni pozostawać pod kontrolą szpitali w ramach programu poprawy jakości opieki, a czas trwania resuscytacji „powinien być ustalany indywidualnie, z uwzględnieniem innych znanych czynników wpływających na przeżycie”.

Podczas gdy wiele pytań dotyczących resuscytacji w warunkach szpitalnych pozostaje bez odpowiedzi, Noland i Soar są przekonani, że badanie Goldbergera i współpracowników „uspokaja klinicystów” wskazując, że przedłużenie postępowania resuscytacyjnego nie zwiększa ryzyka wystąpienia poważnych zaburzeń neurologicznych, a – przynajmniej w niektórych przypadkach – może zakończyć się przeżyciem w dobrym stanie fizycznym. „Jeżeli przyczyna zatrzymania krążenia jest potencjalnie odwracalna, może warto spróbować powalczyć nieco dłużej”, podsumowują.

Adaptation in Polish has been done by FaktyMedyczne.pl and has not been reviewed by theheart.org editorial team.

Piśmiennictwo:

1. Goldberger ZD, Chan PS, Berg RA, et al, for the American Heart Association Get With The Guidelines-Resuscitation (formerly the National Registry of Cardiopulmonary Resuscitation) Investigators. Duration of resuscitation efforts and survival after in-hospital cardiac arrest: an observational study. Lancet 2012; DOI: 10.1016/S0140-6736(12)60862-9. Available at:http://www.thelancet.com.

2. Nolan JP and Soar J. Duration of in-hospital resuscitation: When to call time? Lancet 2012; DOI:10.1016/S0140-6736-(12) 61182-9. Available at: http://www.thelancet.com.

Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Serwis FaktyMedyczne.pl wykorzystuje pliki cookies do gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony internetowej. Mechanizm cookies nie ma na celu pozyskiwania jakichkolwiek informacji o indywidualnych użytkownikach serwisu. Stosowany jest w celu usprawniania funkcjonowania serwisu zgodnie z obowiązującymi w sieci www standardami. Użytkownik może usunąć pliki cookies lub zmienić ich ustawienia w przeglądarce internetowej. Usunięcie lub zmiana ustawień plików cookies w przeglądarce może się wiązać z utrudnieniami w korzystaniu z Serwisu. Więcej informacji znajduje się w Polityce prywatności.