Z polskiej perspektywy

Jaka jest przyszłość chirurgii jednego dnia?

Rozmowa z dr. n. med. Wojciechem Chromińskim, specjalistą chirurgii ogólnej z Centrum Medycznego Medicos w Lublinie

Czy istnieje definicja świadczeń medycznych wykonywanych w trybie jednego dnia?

To są małe zabiegi, po których po kilku godzinach pacjent może iść do domu. Przebywa w szpitalu nie dłużej niż 24 godziny.

Jakie warunki musi spełniać placówka, w której można wykonywać tego typu zabiegi? Jakie są zasady formalne?

Obecnie, zgodnie z przepisami NFZ i przepisami Ustawy o zakładach opieki zdrowotnej musi spełnić dokładnie takie same warunki, jak każdy szpital: mieć salę operacyjną, salę pooperacyjną, sterylizację, klimatyzację z nawiewami, oddział łóżkowy i tak dalej. Zaostrzono te wymagania w zeszłym roku i w związku z tym, bardzo dużo placówek, które wykonywały zabiegi chirurgii jednego dnia, zostało zlikwidowanych, bo nie spełniały tych warunków.

Czy chirurgia jednego dnia jest bardziej odpowiedzią na potrzeby pacjenta, który nie musi lub nie chce spędzać czasu w szpitalu, czy raczej na potrzeby dużych, przepełnionych szpitali?

Jedno i drugie. Leżenie w szpitalu to nic przyjemnego, więc pacjenci chcą to ograniczyć do minimum, czyli mieć zrobiony zabieg i jak najszybciej wrócić do domu. A proste zabiegi niepotrzebnie zabierałyby czas dużym placówkom, w których można wykonywać bardziej skomplikowane procedury.

Jakie zabiegi wykonuje się zatem w ramach jednodniowej chirurgii?

Spektrum jest bardzo szerokie: chirurgia ogólna, plastyczna, ortopedia, okulistyka, laryngologia, ginekologia – w każdej specjalności można znaleźć grupę zabiegów, która kwalifikuje się do chirurgii jednego dnia. Jest to szczegółowo opisane w warunkach kontraktowania z NFZ, gdzie chirurgia jednego dnia występuje jako osobny kontraktowany dział z różnymi specjalnościami. Każda specjalność ma przypisane pewne zabiegi, które można wykonywać zarówno w ramach chirurgii jednego dnia, jak i w ramach tak zwanej normalnej hospitalizacji krótkoterminowej czy długoterminowej. To są z reguły prostsze zabiegi, nie zagrażające życiu, ale też nie wymagające leczenia po ich wykonaniu.

A jak się kwalifikuje pacjentów do takich zabiegów? Skąd wiadomo, że dany zabieg u danego pacjenta będzie można przeprowadzić w tak krótkim czasie? Czy wcześniej przeprowadza się jakieś badania?

Kiedy wiemy, na co choruje pacjent, wiemy też, jaki zabieg można zastosować, żeby wyleczyć daną jednostkę chorobową. Wtedy decydujemy czy ten sposób leczenia może być w bezpieczny sposób przeprowadzony w ramach chirurgii jednego dnia, a jednocześnie czy jest kontraktowany przez NFZ w chirurgii jednego dnia, czy też jest na tyle skomplikowany, że pacjent po takim zabiegu powinien pozostać dłuższy czas w szpitalu. I wtedy jest kwalifikowany do dłuższej hospitalizacji. Oczywiście, pacjentów obciążonych: starszych, po udarach, po zawałach na ogół nie kwalifikuje do chirurgii jednego dnia. Aczkolwiek, jeżeli ma się dobrze wyposażony oddział chirurgii jednego dnia, to można również pacjentów obciążonych kwalifikować do stosunkowo małych zabiegów. Nawet jest to traktowane jako uzupełnienie lecznictwa specjalistycznego. Jeśli pacjent bierze leki przeciwzakrzepowe, bo jest po wstawieniu sztucznej zastawki, to nawet proste wycięcie znamienia barwnikowego, wykonuje się na oddziale chirurgii jednego dnia, który ma duże zaplecze i duże możliwości.

Wspomniał pan o lekach przeciwzakrzepowych. Na ogół zabiegi chirurgiczne kojarzą się z ryzykiem wystąpienia powikłań zakrzepowo-zatorowych. Czy takie zabiegi w ramach chirurgii jednego dnia też stwarzają takie ryzyko?

Oczywiście, tak jak każdy inny zabieg. To jest taka sama operacja jak każda inna. Jest wykonywana w dokładnie takich samych warunkach. Wyposażenie sali operacyjnej również niczym nie różni. Jedyną różnicą jest właśnie czas pobytu pacjenta na oddziale. A także mniejsza liczba personelu i brak dyżurów nocnych, bo na noc z reguły nikt nie zostaje.

A czy wśród zabiegów można wskazać takie, które są bardziej ryzykowne pod względem możliwości wystąpienia powikłań zakrzepowo-zatorowych?

Zawsze najbardziej ryzykowne są te zabiegi, po których pacjent jest unieruchomiony. To są duże zabiegi ortopedyczne, ale ich się z reguły nie przeprowadza w chirurgii jednego dnia.

A czy ostatnie zawirowania wokół ustawy refundacyjnej dały się we znaki funkcjonowaniu oddziałów chirurgii jednego dnia? Czy są jakieś wątpliwości dotyczące refundacji leków przeciwzakrzepowych, na przykład heparyn drobnocząsteczkowych?

Oddziałów jako takich ten problem nie dotyczy, ponieważ my kupujemy leki jak szpitale, nie na receptę. Natomiast kłopoty z listą leków refundowanych dotyczą każdego lekarza i każdego pacjenta w Polsce ponieważ mnóstwo leków wypadło z refundacji, listy schorzeń się zmieniają i trzeba za każdym razem to sprawdzać. Zajmuje to nam czas, który powinniśmy przeznaczyć na leczenie pacjenta.

Jaka jest przyszłość świadczeń medycznych wykonywanych w trybie jednego dnia? Czy istnieją jakieś nowe technologie, które spowodują, że z czasem te zabiegi, które teraz wymagają kilkudniowej hospitalizacji, z czasem będzie można wykonywać w ramach jednego dnia?

To zależy, jak na to spojrzeć. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, jakie decyzje podejmą urzędnicy. W tym roku przecież z dnia na dzień wprowadzono nowe przepisy, zgodnie z którymi oddziały chirurgii jednego dnia musiały spełniać te same wymogi jak inne oddziały. Wiele oddziałów chirurgii jednego dnia trzeba było zamknąć. To wielka szkoda dla pacjentów i dla ogólnej ochrony zdrowia, bo chirurgia jednego dnia jest zdecydowanie tańsza. Taniej jest utrzymać mały oddział, na którym pacjent nie musi leżeć, tylko przychodzi na zabieg i idzie do domu. Również Narodowy Fundusz Zdrowia mniej płaci za te same procedury w ramach chirurgii jednego dnia niż na oddziale hospitalizacyjnym. Na całym świecie dużo zabiegów wykonuje się w tym systemie – jest to wygodne dla wszystkich. Ale nie potrafię powiedzieć, jaka będzie przyszłość chirurgii jednego dnia w Polsce. Racjonalnie patrząc, powinna się rozwijać. Ale nie jestem w stanie tego przewidzieć.

 

Dziękuję bardzo.

 

Rozmawiała: dr Alicja Adach-Kilon

Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Serwis FaktyMedyczne.pl wykorzystuje pliki cookies do gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony internetowej. Mechanizm cookies nie ma na celu pozyskiwania jakichkolwiek informacji o indywidualnych użytkownikach serwisu. Stosowany jest w celu usprawniania funkcjonowania serwisu zgodnie z obowiązującymi w sieci www standardami. Użytkownik może usunąć pliki cookies lub zmienić ich ustawienia w przeglądarce internetowej. Usunięcie lub zmiana ustawień plików cookies w przeglądarce może się wiązać z utrudnieniami w korzystaniu z Serwisu. Więcej informacji znajduje się w Polityce prywatności.