Z ręką na pulsie

Ponad 50% Polaków uważa, że zjawisko korupcji najczęściej występuje w służbie zdrowia

Ponad połowa Polaków uważa, że miejscem, gdzie najczęściej występuje zjawisko korupcji jest służba zdrowia. Z drugiej strony 98% respondentów nigdy nie spotkało się z sugestią lub nakłanianiem ze strony lekarza do wręczenia łapówki, od której uzależnione miałoby być przyjęcie do szpitala, leczenie, wykonanie zabiegu operacyjnego czy konsultacja.

Korupcja jest stara jak świat i wszędzie tam, gdzie się pojawia psuje ustalony ład. W zapisie z preambuły prawno-karnej konwencji o korupcji podpisanej przez Polskę w Strasburgu 27.01.1998 r. znajduje się zapis mówiący, że „Korupcja zagraża praworządności, demokracji, prawom człowieka, narusza zasady uczciwości społecznej, spowalnia rozwój gospodarczy i zagraża stabilności instytucji demokratycznych i moralnym podstawom społeczeństwa”. Również definicja ze „Słownika języka polskiego” jasno podaje, że za korupcję należy uznać „przyjmowanie lub żądanie przez pracownika instytucji państwowej lub społecznej korzyści majątkowej lub osobistej w zamian za wykonanie czynności urzędniczej lub za naruszenie prawa”.

Sondaże mówią, że ponad połowa Polaków uważa, że miejscem, gdzie najczęściej występuje zjawisko korupcji jest służba zdrowia. Może ona przybierać postać z pozoru niewinnych drobnych dowodów wdzięczności za opiekę lub bardziej drastycznych – łapówek za wykonanie leczenia lub ominięcie kolejek w państwowej opiece zdrowotnej. Z drugiej strony z przeprowadzonego badania ankietowego wynika, że 98% respondentów nigdy nie spotkało się z sugestią lub nakłanianiem ze strony lekarza do wręczenia łapówki, od której uzależnione miałoby być przyjęcie do szpitala, leczenie, wykonanie zabiegu operacyjnego czy konsultacja. Czy korupcja jest zatem zjawiskiem marginalnym? Wydaje się, że odpowiedź tkwi w postrzeganiu tego zjawiska.

Przewodnicząca Regionu Mazowieckiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy – dr Maria Balcerzak – w wywiadzie w Jedynce Polskiego Radia powiedziała: „Pacjenci chcą nam przynosić drobne podarki i robią to po wyleczeniu. I to żadną miarą nie jest łapówka”. Przewodnicząca dodaje także: „Ja wiem, jacy są lekarze, i wiem, jacy są pacjenci. Oni jak nie dadzą lekarzowi, to się czują upokorzeni. I nie nasza rola, żeby uczyć moralności pacjentów. My musimy dbać o swoją moralność”. Zdaniem rzecznik odpowiedzialności zawodowej Naczelnej Izby Lekarskiej – Jolanty Orłowskiej-Heitzman Polacy są przeświadczeni, że należy się odwdzięczać. Próby wytyczenia granicy między korupcją a wdzięcznością pacjenta wobec lekarza podjął się także sąd uzasadniając wyrok dr. G. Sędzia uznał, że za wyraz wdzięczności nie mogą być uznane pieniądze, nawet w bardzo małej kwocie. Ale wręczenie słodyczy czy kwiatów jest już dopuszczalne.

Art. 68 Kodeksu Etyki Lekarskiej brzmi: „Jeżeli z zatrudnienia lekarza wynika, że winien on spełniać swe obowiązki wobec powierzonych jego opiece chorych bez świadczeń finansowych z ich strony, to nie może żądać od tych chorych wynagrodzenia w jakiejkolwiek formie, ani też uzależniać leczenia od uzyskania materialnych korzyści.”

Przyczyną korupcji w służbie zdrowia raczej nie jest chęć zysków. Bierze się ona najczęściej z ograniczonego dostępu do lekarzy. Gdy czas oczekiwania na wizytę jest zbyt długi, pacjent posunie się do wszystkiego, by ratować zdrowie swoje czy swoich bliskich.

Pocieszeniem jest fakt, że skala tego zjawiska jednak maleje. Przyczyn tego upatruje się w tym, że lekarze jednak coraz lepiej zarabiają. Rzadziej notuje się także przypadki wręczania łapówek za ominięcie kolejek w państwowej opiece zdrowotnej. Narodowy Fundusz Zdrowia wprowadził system kontroli kolejek do świadczeń i wyłapuje przypadki ominięcia terminów. Również pacjenci są bardziej świadomi tego, że pewne usługi im się należą. Jeśli system ochrony zdrowia finansowany przez NFZ jest niewydolny, leczą się prywatnie. Mogą zapłacić za leczenie legalnie, więc już coraz rzadziej myślą o wręczaniu łapówki.

W wyniku nagłaśniania spraw związanych z korupcją w służbie zdrowia, jak chociażby proces dr. Mirosława G., wydawać by się mogło, że korupcja w ochronie zdrowia jest zjawiskiem o znacznie większej skali. Większość pacjentów jednak nigdy nie spotkała się z takim procederem. Wyrok w sprawie dr. G. także w jakimś stopniu ograniczy to zjawisko. Potrzebne są jednak rozwiązania systemowe. Według Przewodniczącego Stowarzyszenia Pacjentów Primum Non Nocere Adama Sandauera wyrok sądu w sprawie dr. G. będzie działał tylko przez jakiś czas. Konieczne są rozwiązania systemowe, bo inaczej problem korupcji nie zostanie rozwiązany. A dotyczy on przecież nie tylko ochrony zdrowia, ale także urzędów.

Gwoli przypomnienia, po ponad 4-letnim procesie ordynatora dr. G, 4 stycznia 2013 r. został on, nieprawomocnym wyrokiem sądu, skazany na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata i grzywnę w wysokości 72 tys. zł. za przyjęcie od pacjentów ponad 17,5 tys. zł.

Piśmiennictwo:

1. mz.gov.pl 
2. Słownik języka polskiego, PWN, Warszawa 1978
3. Konrad Wroński, Roman Bocian, Adam Depta. Opinie pacjentów na temat korupcji w służbie zdrowia w Polsce. Prawne aspekty związane z korupcją w Polsce. PRAWO I ETYKA W MEDYCYNIE. Kardiochirurgia i Torakochirurgia Polska 2010; 7 (2): 202–210
4. polskieradio.pl 
5. oil.org.pl 
6. rynekzdrowia.pl

Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Serwis FaktyMedyczne.pl wykorzystuje pliki cookies do gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony internetowej. Mechanizm cookies nie ma na celu pozyskiwania jakichkolwiek informacji o indywidualnych użytkownikach serwisu. Stosowany jest w celu usprawniania funkcjonowania serwisu zgodnie z obowiązującymi w sieci www standardami. Użytkownik może usunąć pliki cookies lub zmienić ich ustawienia w przeglądarce internetowej. Usunięcie lub zmiana ustawień plików cookies w przeglądarce może się wiązać z utrudnieniami w korzystaniu z Serwisu. Więcej informacji znajduje się w Polityce prywatności.