Z ręką na pulsie

Bezpłatne leczenie to fikcja, czyli o absurdach w służbie zdrowia

Lista absurdów w polskiej służbie zdrowia wg Pauliny Kieszkowskiej-Knapik – adwokata specjalizującego się w prawie medycznym i farmaceutycznym, wspierającego od strony prawnej także organizacje pacjentów.

1. Fikcja bezpłatności i powszechnej dostępności do leczenia

Niektóre formy leczenia, procedury czy leki są w koszyku świadczeń gwarantowanych, ale tylko teoretycznie. W praktyce, ze względu na mały zakres kontraktowania NFZ, są one niedostępne. Pacjenci często żyją w przekonaniu, że za składkę, dość niską jak na warunki europejskie, dostaniemy wszystko za darmo. Jednak to, co NFZ kontraktuje, nie pokrywa potrzeb pacjentów. Każdy człowiek ma prawo do ochrony zdrowia, którego w Polsce nie może realizować. Teoretycznie ma uprawnienia do leczenia, ale musi na nie o wiele za długo czekać albo nie może odzyskać kosztów leczenia za granicą. To są sytuacje, które rodzą najwięcej dramatów, patologii i korupcyjnych zachowań.

Pacjenci są przyzwyczajeni do fikcji bezpłatności. Nie wiedzą, co rzeczywiście im się należy, gdzie mogą uzyskać określone świadczenia, że za niektóre z nich mogą zapłacić w prywatnej części służby zdrowia, ale tą prawdziwą medycynę oferuje tylko publiczna służba zdrowia. Żadna oferta sieci abonamentowych nie zagwarantuje nam pogotowia, chirurgii ani leczenia onkologicznego pełnowymiarowego.

2. Niestabilność systemu.

O tym, że system jest bardzo niestabilny, świadczy fakt, że ustawa o świadczeniach gwarantowanych, uchwalona w 2004 roku w wyniku wyroku Trybunału Konstytucyjnego, od tamtego czasu była nowelizowana ponad kilkadziesiąt razy, to daje średnią około trzech nowelizacji na kwartał.  

3. Słowa-wytrychy

Prezes NFZ mówi, że potrzebna jest racjonalizacja koszyka świadczeń gwarantowanych. Wiadomo, że chodzi o racjonalizację wydatków. Są to słowa-wytrychy, które kojarzą się z poprzednią epoką. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu: jest mniej środków i trzeba nimi dobrze zarządzić. Politycy powinni realnie oceniać rzeczywistość, skutki swoich regulacji, ale w ogóle tego nie robią. Dochodzi do takich sytuacji, że pierwotną listę kryteriów włączenia do leczenia przepisuje się na szybko po przecinku, w efekcie interpretuje się to jako zestaw warunków, które muszą zaistnieć łącznie. Prowadzi to do kuriozum. Jest za dużo nowomowy i za mało precyzji w formułowaniu dokumentów. Np. operacja zaćmy – ale co? czym? jaką soczewką? Przekaz musi być jasny: soczewkę typu x masz w pakiecie, jeśli chcesz mieć lepsza soczewkę, musisz do niej dopłacić.

4. Mentalna blokada

Póki co wielu osobom nie mieści się w głowach, że pacjent mógłby dopłacić w publicznym szpitalu do leczenia. Istnieje przeświadczenie, że szpital jest miejscem, gdzie wszyscy muszą doznawać równouprawnienia w niedostępie do leczenia. Tak nie musi być i nie musi się to wiązać z niesprawiedliwością społeczną. Jeżeli medycyna oferuje wachlarz możliwości, to pacjent powinien mieć wybór i móc dopłacić za preferowane leczenie wyższej jakości. To wcale też nie musi oznaczać, że to, które dostają wszyscy inni, jest niższej jakości.

5. Niekonsekwencja

Ustawa o prawach pacjenta mówi, że pacjentowi należy się świadczenie zgodne z aktualną wiedzą medyczną. Ustawodawca jednak nie określił od kogo. NFZ kontraktuje to, na co go stać, a to już nie jest aktualna wiedza medyczna. Szpital ma związane ręce. Odpowiada wobec pacjenta na podstawie ustawy o prawach pacjenta za aktualną wiedzę medyczną, a nie może się nią posłużyć, gdyż kontrakt tego nie obejmuje. Nie ma środków, aby takie leczenia finansować i jednocześnie nie może wziąć pieniędzy od pacjenta.

6. Pacjent nie jest podmiotem, ale przedmiotem

Typowe dla naszego prawa jest to, że odchodzi się od racjonalnego myślenia. Nie używa się normalnego języka! Pacjenta nie określa się po prostu pacjentem, ale podmiotem dochodzącym świadczeń zdrowotnych od podmiotu świadczącego świadczenia zdrowotne. Dlaczego nie można tak sformułować przepisów, aby były one zrozumiałe?

Źródło: medexpress.pl

Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Serwis FaktyMedyczne.pl wykorzystuje pliki cookies do gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony internetowej. Mechanizm cookies nie ma na celu pozyskiwania jakichkolwiek informacji o indywidualnych użytkownikach serwisu. Stosowany jest w celu usprawniania funkcjonowania serwisu zgodnie z obowiązującymi w sieci www standardami. Użytkownik może usunąć pliki cookies lub zmienić ich ustawienia w przeglądarce internetowej. Usunięcie lub zmiana ustawień plików cookies w przeglądarce może się wiązać z utrudnieniami w korzystaniu z Serwisu. Więcej informacji znajduje się w Polityce prywatności.