»Strona główna » Z polskiej perspektywy » Perspektywy w terapii ostrych zespołów wieńcowych
Polecamy
Patronat medialny
Patronat medialny
Polecamy

Z polskiej perspektywy

06.12.2011
Perspektywy w terapii ostrych zespołów wieńcowych
Wywiad z prof. dr. hab. med. Stefanem Grajkiem, kierownikiem Katedry Kardiologii Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, na temat pozycji klopidogrelu w terapii ostrych zespołów wieńcowych.
 
Panie Profesorze, co nowego przyniósł kongres ESC w terapii ostrych zespołów wieńcowych?
W zasadzie nie ma wielu nowości. Zmieniły się wytyczne NSTEMI, ale – jeśli chodzi o statyny w kardiologii interwencyjnej – nic się nie zmieniło. W zakresie strategii inwazyjnej nadal konieczność przeprowadzenia operacji uzależniona jest od stanu zagrożenia i może być wykonywana w trybie pilnym, do dwóch godzin, do 24 godzin i do trzech dób, a więc de facto ten podział został zachowany. Natomiast bardzo wzrosła pozycja leków antypłytkowych: pojawiły się prasugrel i tikagrelor, i to z rekomendacjami IB. Przy opracowywaniu tych wytycznych zostały uwzględnione wyniki badań ATLAS i TRITON. Tym niemniej klopidogrel trzyma się mocno i ciągle nie stracił swojej wysokiej pozycji. Zgodnie z rekomendacjami I klasy, klopidogrel należy podawać, jeżeli nie można stosować tikagreloru i prasugrelu. Ceny tych leków w Polsce są jak na razie zaporowe, a zatem wygląda na to, że klopidogrel ma jeszcze długie życie przed sobą. Podtrzymane zostały dawki 300 i 600 mg, więc właściwie nic się nie zmieniło. Tak naprawdę w zakresie strategii inwazyjnej czasy interwencyjne pozostały takie same, natomiast tikagrelor i prasugrel osiągnęły rzeczywiście wysoką pozycję.
 
A wyniki którego badania, w opinii Pana Profesora, mają największe znaczenie?
Najważniejsze badanie to PRODIGY. Wywołało ono duże zamieszanie, bo wykazało, że po odstawieniu klopidogrelu nie odnotowano wzrostu powikłań zatorowo-zakrzepowych, pomimo stosowania go przez 6 miesięcy, a nie (jak dotychczas) przez 12 miesięcy. Badanie stało się tematem dyskusji, bo można sypać jak z rękawa przykładami badań, których wyniki właściwie wskazują, że klopidogrel należy podawać do dwóch lat. Przykładowo na ostatnim kongresie TCT w San Francisco, w którym uczestniczyłem, przedstawiono rejestry, z których wynika, że terapia tym lekiem powinna być prowadzona dwa lata. Jesteśmy więc w dużym pacie odnośnie decyzji u kogo powinno odstawiać się klopidogrel, a u kogo nie.
Oczywiście propozycja badania PRODIGY była bardzo dobra. Wiadomo bowiem, że w ostatnich latach nie dość, że zwiększała się dawka, to jeszcze wydłużał się czas podawania klopidogrelu. Wpadliśmy zatem w taką pętlę klopidogrelową i za to się płaciło frycowe w postaci wzrostu liczby powikłań krwotocznych. Chcielibyśmy się oderwać od tego klopidogrelu, ale nie możemy, no bo jak? I to PRODIGY jest pierwszym badaniem, które zasygnalizowało, że jednak można. Pozostaje nam zatem czekać na dalsze rozwiązania. W tej chwili toczy się kilka badań z randomizacją, których celem jest udowodnienie, że nie ma potrzeby kontynuowania leczenia przez 12 miesięcy. Ale powtarzam: są również badania i rejestry, które sugerują, że terapię klopidogrelem należy utrzymywać nawet przez dwa lata.
 
Jaka jest szansa, by rozwiązać ten problem?
Moim zdaniem nowa generacja stentów w sposób zdecydowany go zminimalizuje. W ich przypadku odsetek trombozy w ciągu dwóch, trzech lat wynosi poniżej 1%. To jest znacznie mniej niż dotychczas. Na kongresie TCT przedstawiono 30-dniowy rejestr PARIS, w którym na ponad 6000 wszczepionych stentów zaobserwowano tylko 36 przypadków zakrzepicy w stencie. Nie jest to więc żaden problem. Nie wiadomo jednak, co właściwie wpłynęło na taki wynik. Być może nowe limusy w mniejszym stopniu pobudzają czynniki prozakrzepowe, bo konstrukcja stentu została w jakiś sposób udoskonalona i leki uwalniające są lepsze. A może – jak twierdzi większość – stenty powlekane wymusiły lepszy sposób wszczepiania? Wiadomo, że przy wszczepianiu stentu powlekanego wymagane jest zachowanie szczególnej uwagi i określonych zasad. Używa się balonów doprężających, wymaga, by pokrywać nie tylko zmianę, lecz także dłuższy odcinek całego chorego naczynia przed i za zmianą, a nie tylko tzw. spoty, wykorzystuje się znacznie większe ciśnienia. Prawdopodobnie to technika wszczepiania stentu spowodowała zmniejszenie liczby przypadków zakrzepicy.
 
Jak zatem podsumowałby Pan Profesor te rozważania dotyczące stosowania klopidogrelu?
Jesteśmy na rozdrożu – nie wiadomo czy podawać teraz klopidogrel przez 6 miesięcy, czy stosować go rok. Przypominam, że wytyczne amerykańskie mówią o 15 miesiącach (na podstawie wyników badania TRITON), a w badaniu PRODIGY mówi się o 6 miesiącach. Nowe stenty mają zaś tak niski odsetek zakrzepicy w stencie, co sugerowałoby, że w ich przypadku można w ogóle odstawić lek. Mamy zatem dużą niejasność.
 
Dziękuję Panu Profesorowi za rozmowę.
 
Wywiad przeprowadził Janusz Kowalski.
Podpisujemy się pod zasadami HONcode.
Sprawdź tutaj.
Działania Fundacji Instytut Aterotrombozy
wspierane są grantem edukacyjnym
SANOFI
Współpraca:
casusMEDICAL
Technologia: